Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polecam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polecam. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 21 lutego 2013
czy wybrałeś już między sobą a Chrystusem?
Polecam: http://nalezecdojezusa.pl/index.php/component/preachit/message/czy-wybrales-juz-miedzy-soba-a-chrystusem?Itemid=
sobota, 15 października 2011
Bezcenny dar.

Bezcennym darem jest...
dar pracy.
Bezcennym darem jest...
dar pieniędzy.
Bezcennym darem jest...
dar przyjaźni.
Bezcennym darem jest...
dar uczenia się.
Bezcennym darem jest...
dar problemów.
Bezcennym darem jest...
dar rodziny.
Bezcennym darem jest...
dar śmiechu.
Bezcennym darem jest...
dar wolności by marzyć.
Bezcennym darem jest...
dar dawania.
Bezcennym darem jest...
dar wdzięczności.
Bezcennym darem jest...
dar dnia.
Bezcennym darem jest...
dar miłości.
Bezcennym darem jest...
dar życia.
Polecam gorąco film "Bezcenny dar" na sobotni wieczór.
czwartek, 24 lutego 2011
Bóg i człowiek we właściwej perspektywie.
"Jeśli twój Bóg jest wielki, twoje problemy są małe. Jeśli twój Bóg jest mały, wielkie są twoje problemy. To naprawdę jest aż takie proste. Gdy Bóg jest wielki, każdy pozorny problem zmienia się w dobrą szansę. Gdy Bóg jest mały, każdy problem staje się przeszkodą. (...)
"Oto Wszechmocny, Jahwe przychodzi w mocy, jego ramię włada. Oto Jego nagroda z Nim idzie i przed Nim Jego zapłata. Jak pasterz będzie pasł swoją trzodę, do swojego naręcza zbierze jagnięta i na swoim łonie będzie je nosił, a kotne będzie prowadził ostrożnie." Iz.40, 10-11 Pan uczyni nam dwie rzeczy- będzie nas karmił i będzie nas prowadził. Bóg przyjął na siebie odpowiedzialność za zaspokojenie wszystkich naszych potrzeb. Podobnie też zajmuje się prowadzeniem nas zgodnie ze swoją wolą. (...)"Kto kieruje Duchem Pana, a czyja rada pouczyła go? Z kim się naradzał, aby nabrać rozumu i nauczyć się właściwej drogi? Kto uczył go poznania i wskazał mu drogę rozumu" Iz.40, 13-14
Dlaczego właściwie nikt nigdy nie był doradca Boga? Albo dlaczego nikt nigdy nie wskazywał Mu drogi postępowania? Mówiąc krótko, było tak dlatego, ponieważ On nigdy nie musiał o to prosić. On sam powiedział: "...Ja jestem Bogiem i nie ma innego, jestem Bogiem i nie ma takiego jak Ja. Ja od początku zwiastowałem to, co będzie, i z dawna to, co jeszcze się nie stało. Ja wypowiadam swój zamysł, i spełnia się on, i dokonuję wszystkiego, czego chcę" Iz.46, 9-10
"Oto narody są jak kropla w wiadrze i znaczą tyle, co pyłek na szalach wagi, oto wyspy ważą tyle, co ziarnko piasku. Nawet Libanu nie starczy na ogień ofiarny, a jego zwierzyny na całopalenie. Wszystkie narody są niczym u niego, uważa je za pustą nicość." Iz.40, 15-17 Te słowa stawiają świat we właściwej perspektywie. Bardzo łatwo można się zniechęcić, patrząc na złe strony życia- degenerację ludzkości, naszą skłonność do zła, niemożność kontrolowania samych siebie, fakt, że rozwój techniki w wielu wypadkach tylko powiększył nasze problemy- wszystko to wystarczy, by ludzie stali się cyniczni i zgorzkniali. Toczy się wojny albo wzrasta plaga przestępczości, wybuchają skandale, albo spotyka nas klęska żywiołowa. Zawsze coś nie tak, jak być powinno. Światowe mocarstwa nie mają wpływu na losy ludzi, nie mają go tez czołowe postacie świata, czy to w dziedzinie gospodarki, polityki czy filozofii. Bóg mówi, że najpotężniejsze narody stanowią mniej niż kropla wody w wiadrze i mniej się liczą niż mikroskopijny pyłek na szali. To On ma władzę!
"Czy nie wiesz? Czy nie słyszałeś? Bogiem wiecznym jest Pan, Stwórcą krańców ziemi. On się nie męczy i nie ustaje, niezgłębiona jest jego mądrość." Iz.40, 28 Pan Bóg nigdy się nie męczy, jego umysł nigdy Go nie zawodzi. Zawsze wie, co czynić i gdzie się udać. Jego władza jest doskonała i absolutna. Bóg nigdy sienie myli. Gdybyśmy chcieli w to wierzyć, wiele naszych problemów zostałoby rozwiązanych. Najwspanialszą rzeczą, jakiej dowiadujemy się z Biblii, jest to, że Bóg zawsze kieruje się naszym prawdziwym dobrem. Nie che nam szkodzić. Wszystkie Jego zamysły względem nas są dobre. Chce, aby każdemu z nas działo się jak najlepiej. Tak więc Bóg sam zrezygnował z możliwości szkodzenia nam, ze względu na obietnice, jakie nam złożył. (...)
"Ja, jedynie Ja, jestem Panem, a oprócz mnie nie ma wybawiciela. Ja zwiastowałem, wybawiałem i opowiadałem, a nie kto inny wśród was, i wy jesteście moimi świadkami - mówi Pan - a Ja jestem Bogiem i nadal nim będę, a nie ma nikogo, kto by mógł wyrwać z mojej ręki. Gdy ja coś czynię, któż to zmieni?" Iz. 46,11-13 Biblia naucza, ze Bóg jest Zbawcą człowieka. On i tylko On może zbawiać. W rezultacie tylko On jest naszym bezpieczeństwem. (...) "Poza mną nie znajdziecie bezpieczeństwa".
"Głos mówi: Zwiastuj! I rzekłem: Co mam zwiastować? To: Wszelkie ciało jest trawą, a cały jego wdzięk jak kwiat polny. Trawa usycha, kwiat więdnie, gdy wiatr Pana powieje nań. Zaprawdę: Ludzie są trawą! Trawa usycha, kwiat więdnie, ale słowo Boga naszego trwa na wieki."
Oto jak Bóg i Pismo Święte patrzą na człowieka. Nie jako na wspaniałego, samowystarczalnego twórcę swego losu, ale jako podobnego trawie polnej, która dziś jest, a jutro znika. "Bo czymże jest życie wasze? Parą jesteście, która ukazuje się na krótko,a potem znika." Jk.4,14
Ustawienie Boga i człowieka we właściwej perspektywie pozwala nam zrozumieć, że wszelkie zło i klęski spadające na człowieka są skutkiem jego własnego szaleństwa i grzeszności.. Na odwrót: całe dobro, które nas spotyka, jest skutkiem Bożej łaski i miłosierdzia. (...) Jak często zachodzą w naszym życiu wydarzenia będące częścią doskonałego Bożego planu, a które my, patrząc na nie ze złej perspektywy, uważamy za niepomyślne. Weźmy np.krzyż na Golgocie. Gdybyśmy byli, ty i ja, owego pamiętnego dnia pomiędzy uczniami, bez wątpienia uznalibyśmy ukrzyżowanie za tragedię. (...) Jednakże z perspektywy 2000 lat, krzyż i pusty grób nie ukazują się nam jako nieszczęście i klęska, lecz jako triumf i zwycięstwo."
W. A. Heinrichsen "Nikt nie rodzi się uczniem Chrystusa."
Ustawienie Boga i człowieka we właściwej perspektywie pozwala nam zrozumieć, że wszelkie zło i klęski spadające na człowieka są skutkiem jego własnego szaleństwa i grzeszności.. Na odwrót: całe dobro, które nas spotyka, jest skutkiem Bożej łaski i miłosierdzia. (...) Jak często zachodzą w naszym życiu wydarzenia będące częścią doskonałego Bożego planu, a które my, patrząc na nie ze złej perspektywy, uważamy za niepomyślne. Weźmy np.krzyż na Golgocie. Gdybyśmy byli, ty i ja, owego pamiętnego dnia pomiędzy uczniami, bez wątpienia uznalibyśmy ukrzyżowanie za tragedię. (...) Jednakże z perspektywy 2000 lat, krzyż i pusty grób nie ukazują się nam jako nieszczęście i klęska, lecz jako triumf i zwycięstwo."
W. A. Heinrichsen "Nikt nie rodzi się uczniem Chrystusa."
niedziela, 23 stycznia 2011
Czy jedna osoba może coś zmienić?
"Na jednym z naszych nabożeństw nawróciła sie kobieta, która nie mówiła po angielsku. Przyszła do mnie i powiedziała przez tłumacza: - Chcę zrobić coś dla Boga.- nie bardzo wiedziałem co jej odpowiedzieć. Bariera językowa będzie problemem dla tej kobiety z Puerto Rico, ponieważ nasi pracownicy muszą być w stanie komunikować się z wszystkimi. Więc powiedziałem jej po prostu, by kochała dzieci. (...) Okazało się, że na tydzień przed rozpoczęciem jazdy autobusem znalazła kogoś, kto nauczył ją mówić po angielsku: "Kocham cię" i "Jezus cię kocha". Kiedy wsiadała do autobusu, zajmowała miejsce w pierwszym rzędzie. Następnie wybierała najgorzej wyglądające dziecko w grupie i brała je na kolana. Przez całą drogę do Szkoły Niedzielnej i z powrotem szeptała mu do ucha: "Kocham cię", oraz " Jezus cie kocha". To wszystko, co umiała powiedzieć- to było wszystko, co potrafiła zrobić. (...) Chłopczyk miał około 3ch lat. Był chudy i zawsze brudny. Jeszcze bardziej znaczący był fakt, że dziecko nigdy nie wypowiedziało ani słowa.(...) Każdej soboty siadał na schodach przed swoim mieszkaniem w oczekiwaniu na transport. I za każdym razem czekała na niego kobieta z Puerto Rico. Brała tę małą istotę w swoje ramiona i sadzała na kolanach. Następnie ciągle mu powtarzała: "Kocham cię" oraz "Jezus cie kocha". Mówiła mu to przez całą drogę do szkoły niedzielnej i z powrotem. robiła tak tydzień, po tygodniu. Tygodnie zmieniały się w miesiące, a ona była wierna w swoim działaniu. (...)Podczas podróży kobieta również wzięła chłopca na ramiona. "Kocham cię"- powiedziała mu- "Jezus cię kocha". Kiedy autobus zatrzymał się przed jego budynkiem, chłopiec nie wybiegł z autobusu, jak miał to w zwyczaju. Odwrócił się i po raz pierwszy w naszej obecności zaczął mówić. Spojrzał w swoją ukochaną panią i powiedział: "J...Jaa... ko...cham... cięęę... te... też". Chłopiec wziął w ramiona kobietę, która sie o niego troszczyła i mocno ją przytulił. Działo się to o 14:30 w sobotnie popołudnie. Wieczorem, około 18:30, ciało chłopca zostało znalezione przy wyjściu przeciw pożarowym. Po południu byliśmy świadkami przełomu w jego życiu, wieczorem zabiła go własna matka. Biła aż do śmierci, następnie włożyła do worka na śmieci i wyrzuciła. Nikt nie jest wykwalifikowanym chrześcijaninem- ale wszyscy mamy swoje zadanie do wykonania, nieprawdaż? (...) Jestem przekonany, że niebo powiększyło się o jednego małego chłopca dzięi kobiecie, która nie mówiła po angielsku, ale miała naglące pragnienie zrobienia czegoś dla Boga. Poświęciła swój czas, aby trzymać małe, brudne dziecko w swoich ramionach i mówić mu, że je kocha. Uczyniła ogromną zmianę w jego życiu. Nikt nie przekona mnie, że jest inaczej.(...) -Czy uważasz, że jedna osoba może coś zmienić?- Tak, uważam, że jedna osoba może coś zmienić."
"Niezliczona ilość "dobrych chrześcijan żyje i umiera, czekając na powołanie od Boga- i nigdy nic nie robią w czasie oczekiwania. Bóg może wyraźnie przemówić przez płonący krzak lub słup ognia, ale nie musimy czekać na taki znak.(...) Co byś zrobił, gdyby twój dom zajął się ogniem, a byłoby w nim twoje dziecko? Powiedziałbyś: "Nie wejdę, dopóki Pan mi tego nie powie"? Nie! Wtargnąłbyś niezwłocznie do środka, ponieważ twoje dziecko potrzebuje ratunku. Wiedziałem, że potrzeba jest powołaniem. To jest naprawdę proste. My sami skomplikowaliśmy to, tak jak wiele innych rzeczy w życiu."
Bill Wilson "Czyje to dziecko?" Polecam.
poniedziałek, 3 stycznia 2011
Zmiana wymaga czasu.
Czytałam ostatnio książkę "Byłam po drugiej stronie lustra." Opowiada historię dziewczyny chorej na schizofrenię. Poniższe cytaty pochodzą z tej książki. Skłoniły mnie do refleksji. "Ludzie są czasem w lepszej formie, a czasem w gorszej i popełniają wówczas błędy. I to jest w porządku. Tak ma prawo być. Nawet najpiękniejszy krzew różany w styczniu wygląda jak kolczasty patyk. Takie już są róże, musimy tylko pamiętać, aby nie podejmować ważnych decyzji ani nie oceniać swojej wartości akurat w tym momencie. Ta sama róża, która nadaje się jedynie do wyrzucenia na kompost zimą, następnego lata staje się upajająco pachnącym objawieniem piękna. Rzeczy się zmieniają. Nic nie kwitnie bez przerwy. Ważne jest, abyśmy pomagali sobie nawzajem w stworzeniu takiej wspólnoty, która jest dostatecznie pojemna i cierpliwa, aby nie skazywać żadnej rośliny na zagładę przed czasem jej kwitnienia."
"Można było skupiać się na statystykach: „w zasadzie to niemożliwe, abyś osiągnęła swój cel.” Albo można było skoncentrować się na nadziei: „ludzie są nieprzewidywalni, zawsze istnieje szansa, że wszystko potoczy się dobrze, jeśli będziemy mnóstwo pracować i damy sobie dość czasu.” Obie te wypowiedzi są równie „prawdziwe.” Ale wywierają zupełnie odmienny wpływ. I mają bardzo różną treść. Druga niesie wielki ładunek nadziei. Pierwsza wprost przeciwnie. Gdybym mogła wybierać, zawsze wolałabym prawdę zawierającą nadzieję. Po prostu dlatego, że jest najzdrowsza i sprawia najmniej bólu. I ponieważ nie wyklucza tego, że cuda naprawdę od czasu do czasu się zdarzają. I to już samo w sobie jest dosyć ważne."
Człowiek potrzebuje czasu by się zmienić. Bóg ma wystarczająco dużo czasu. Jest cierpliwy. Bóg nigdy Cię nie przekreśla. On ma moc odmienić Twoje życie i da Ci na to tyle czasu, ile potrzebujesz. A cuda często się zdarzają w Jego obecności.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


