Pokazywanie postów oznaczonych etykietą napomnienia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą napomnienia. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 kwietnia 2011

Dwóch synów.

Myśli w tym poście to notatki wykładu Joao Martisa, takie świeże (moim zdaniem) spojrzenie na przypowieść o synu marnotrawnym. Zadziwiające, że tak dużo mówi się o postawie syna który zabrał majątek i odjechał, a tak niewiele o postawie drugiego syna.
Prawdopodobnie Pan Jezus nigdy nie zbudowałby żadnej organizacji. Dla Niego najważniejsi byli ludzie. Religijni ludzie myślą, że są lepsi od innych. Wg nich istnieją tzw. dobrzy ludzie i źli ludzie. 
Obydwu synów z przypowieści o marnotrawnym synu, musiało zrozumieć, że potrzebują pomocy, że oboje są zgubieni. Jezus pokazał serce Ojca i podzielił się nim ze słuchającymi tej przypowieści.
Syn pierwszy- amoralny syn, to indywidualista, który ma prawo wybierać czego chce. To on decyduje, co jest dla niego najlepsze. Jest samolubny, skoncentrowany na sobie i niech nikt się nie waży mówić mu, co ma robić. Życie należy do niego, będzie robić to, co chce. Wybiera by żyć z dala od innych ludzi, nie chce by ktoś z bliskich widział, co robi, jak żyje. Jeśli ktoś z jego domowników by wiedział co robi, wypominałby mu jaki był kiedyś i jaki jest teraz. Miał grzech na sumieniu i nie chciał, by ktoś zobaczył, że skończył w zagrodzie dla świń.
Niektórzy ludzie chcą być daleko. Każdy ma swoje własne sumienie. Są ludzie, którzy nie chcą być blisko Boga i ludzi, ponieważ głos ich sumienia nie daje im spokoju. Nie chcą słyszeć napomnień ze strony  bliskich . Wystarczy, że męczy ich ich własne sumienie. Ich jedynym pragnieniem jest uzyskanie satysfakcji z życia- chcą doświadczyć i konsumować wszystko, co tylko się da. Myślą tylko o sobie, nikt nie może za nimi nadążyć. Gonią za coraz to nowszymi emocjami i zaspokajaniem swoich potrzeb. Jednak wszystko ma swoje ograniczenia, limity.
Drugi syn- moralista, to człowiek, który nigdy nie był na imprezie. Zawsze jest nieszczęśliwy i niezadowolony. Nic go nie cieszy, nie daje mu radości w życiu. Nie wie jak być szczęśliwym i jak sprawić by inni byli szczęśliwi. Jest bardzo religijną osobą. Jednakże nie jest wolny, nigdy nie doświadczył wolności. Jedynie reguły i obowiązki oraz ich wypełnianie, są dla niego ważne. Jego przyjaciele są tacy, jak on. Moralista nie odczuwa potrzeby by cokolwiek świętować. Tak naprawdę też nie ma relacji z ojcem, nie dzieli z nim swojego życia, nie łączy ich zażyła więź. Dlaczego jego życie jest poddane ojcu? Dlaczego jest mu posłuszny? Ponieważ się boi. Myśli, że ojciec jest jak szef, który nie gra fair, że jest człowiekiem cynicznym, nieczułym i chłodnym i tylko czeka aż powinie się mu noga, by go ukarać. Jeśli jesteśmy szczerzy wobec  siebie odnajdziemy w sobie cechy obydwu synów. Który z  nich przypomina bardziej Ciebie? Jak myślisz dlaczego?
Zarówno moralista jak i amoralny syn pogubili się gdzieś w życiu i do końca nie wiedzieli, kim są i kim jest dla nich ojciec. Oboje musieli odnaleźć drogę powrotną do ojca. Ale o tym w następnym poście.

piątek, 25 marca 2011

Bez ustanku się módlcie.

"Nieustannie się módlcie." 1 Tes.5, 17

"I o cokolwiek prosić będziecie w imieniu moim, to uczynię, aby Ojciec był uwielbiony w Synu. Jeśli o co prosić będziecie w imieniu moim, spełnię to."  J.14, 13- 14

"Jeśli we mnie trwać będziecie i słowa moje w was trwać będą, proście o cokolwiek byście chcieli, stanie się wam." J.15, 7

"Dotąd o nic nie prosiliście w imieniu moim; proście, a weźmiecie, aby radość wasza była zupełna." J.16,24

"Dlatego powiadam wam: Wszystko, o cokolwiek byście się modlili i prosili, tylko wierzcie, że otrzymacie, a spełni się wam." Mr.11, 24

"Przy każdej sposobności módlcie się w Duchu! Nad tym właśnie czuwajcie z całą usilnością i proście za wszystkich świętych." Ef.6, 18

Modlitwa jest ściśle związana z wiarą i relacją z Bogiem. Wiąże się z przekonaniem, ze Bóg może i chce udzielić swoim dzieciom wszystkiego tego, co jest dobre dla ich duchowego życia. Wiąże się również z oczekiwaniem, poznawaniem Boga, wytrwałością i radością. Dzięki niej możemy czerpać od Ojca siłę, oczyszczenie, pocieszenie, przebaczenie, radość, pokój, miłość, nadzieję. Za darmo, w każdej chwili, w każdym miejscu i w każdym czasie. Bóg obiecuje w słowach Pana Jezusa, że o cokolwiek byśmy prosili z wiarą otrzymamy to, aby chwała Boża objawiała się na świecie. 

Gdy się modlę potrzebuję czasu, wyciszenia, przestrzeni, ciszy, refleksji, zaangażowania, stałości, szczerego serca i chęci. Wtedy doświadczam, że Bóg jest wszystkim, czego potrzebuję i że zatroszczy się o moje życie i ludzi wokół mnie, że dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych, że "wszystko ma swój czas." i że On może wszystko, a ja w Nim.

"Bez ustanku się módlcie." 1 Tes.5, 17

niedziela, 20 lutego 2011

Credo chrześciajnina.

W Księdze Jozuego Bóg mówi: "Niechaj nie oddala się księga tego zakonu od twoich ust, ale rozmyślaj o niej we dnie i w nocy, aby ściśle czynić wszystko, co w niej jest napisane, bo wtedy poszczęści się twojej drodze i wtedy będzie ci się powodziło." (Joz.1,8) Bóg obiecuje błogosławieństwo dla tych, którzy słuchają Jego Słowa, postępują ściśle według tego, co w  nim zawarte, rozmyślają o nim we dnie i w nocy. W Liście do Galacjan 5,7 czytamy: "Nie błądźcie, Bóg się nie da z siebie naśmiewać; albowiem co człowiek sieje, to i żąć będzie." To co zasiejemy, wyda plon i będziemy ten plon zbierać. Jeśli będziemy siać dobre myśli, dobre uczynki, zbierzemy błogosławieństwo. Jeśli zaś zabiegamy o uznanie świata, sprzeciwiamy się prawdzie i poddajemy się w niewolę nieprawości, zbierzemy gniew i pomstę Boga.
Apostoł Paweł w 1 Tes.2, 12 mówi, że napominał, zachęcał i nawet zaklinał Tesaloniczan, by prowadzili życie godne Boga. W kolejnym wersecie Paweł dziękuje Bogu, iż Tesaloniczanie przyjęli Boże Słowo, które jest prawdziwe i skutecznie działa w życiu tych, co w nie wierzą. 
Do nas należy przyjęcie Słowa i proszenie Boga w modlitwie, by ono skutecznie w nas działało. 

W Liście do Rzymian 12, 9-21 znajduje się coś na wzór credo chrześcijanina. Odnajdujemy tam słowa zachęty i napomnienia:
- miłujmy nieobłudną miłością
- brzydźmy się złem
- trzymajmy się dobrego
- miłujmy jedni drugich miłością braterską
- wyprzedzajmy się wzajemnie w okazywaniu szacunku
- nie ustawajmy w gorliwości
- płomienni Duchem służmy Panu
- radujmy się w nadziei
- w ucisku bądźmy cierpliwi
- w modlitwie bądźmy wytrwali
- wspierajmy świętych w potrzebach
- okazujmy gościnność
- błogosławmy tych, którzy nas prześladują, a nie przeklinajmy
- weselmy się z weselącymi się
- płaczmy z płaczącymi
- bądźmy wobec siebie jednakowo usposobieni
- nie bądźmy wyniośli, lecz skłaniajmy się do niskich
- nie uważajmy sami siebie za mądrych
- nikomu złem za złe nie oddawajmy
- starajmy się o to, co dobre w oczach wszystkich ludzi
- jeśli można, o ile to od nas zależy, ze wszystkimi ludźmi pokój miejmy
- nie mścijmy się sami, ale pozostawmy to gniewowi Bożemu, bo Bóg obiecał, że pomsta należy do Niego i On odpłaci naszemu krzywdzicielowi
- karmmy nieprzyjaciela, gdy jest głodny i dajmy mu pić
- zło, dobrem zwyciężajmy.

Wypełnienie wyżej wymienionych rzeczy w naszym życiu jest możliwe jedynie, gdy współpracujemy z Bogiem. Jedynie pod wpływem Ducha Bożego możemy skutecznie kształtować nasze życie na wzór tych wskazówek. Bożym celem dla nas jest byśmy stawali się coraz bardziej podobni do Pana Jezusa, a to możliwe jest tylko wtedy, gdy wykazujemy posłuszeństwo słowom zawartym w Biblii. 

Panie przydawaj nam każdego dnia siły i wytrwałości byśmy potrafili wprowadzać Twoje Słowo w życie. Prosimy Cię o Świętego Ducha, by nas odnawiał, napominał i kształtował nasze charaktery na wzór i podobieństwo Pana Jezusa. 

"Przeto odrzućcie wszelki brud i nadmiar złości i przyjmijcie z łagodnością wszczepione w was Słowo, które może zbawić dusze wasze. A bądźcie wykonawcami Słowa, a nie tylko słuchaczami, oszukującymi samych siebie. Bo jeśli ktoś jest słuchaczem Słowa, a nie wykonawcą, to podobny jest do człowieka, który w zwierciadle przygląda się swemu naturalnemu obliczu; bo przypatrzył się sobie i odszedł, i zaraz zapomniał, jakim jest. Ale kto wejrzał w doskonały zakon wolności i trwa w nim, nie jest słuchaczem, który zapomina, lecz wykonawcą; ten będzie błogosławiony w swoim działaniu. Jeśli ktoś sądzi, że jest pobożny, a nie powściąga języka swego, lecz oszukuje serce swoje, tego pobożność jest bezużyteczna." Jak.1, 21-26